ZANIM ZDECYDUJESZ SIĘ NA KOTA,
czyli poradnik dla początkujących kociarzy


Każdy kto postanowił przyjąć do swojego życia kota powinien przed podjęciem ostatecznej decyzji przemyśleć kilka podstawowych kwestii :)


Czy na pewno chcesz mieć kota, czyli nowy pełnoprawny członek rodziny :)

Musisz mieć świadomość, że to zobowiązanie na wiele lat. Gdy pojawi się kot nic już nie będzie wyglądało tak samo. Musisz liczyć się z tym, że może coś zniszczyć, podrapać, obgryźć ulubionego kwiatka, stłuc wazonik, który dostałeś od babci w prezencie ;) Może okazać się, że Twoje mieszkanie wymaga dostosowania do kota, z tej prostej przyczyny, że czai się w nim masa zagrożeń dla kota, takich jak choćby zabezpieczenie okien i balkonów, zlikwidowanie wszelkich szczelin w których kot mógłby się zaklinować. Już zawsze będziesz musiał pamiętać o zamykaniu klapy od toalety ;> W Twoim wypucowanym mieszkanku, nagle pojawią się kocie kudełki, które będzie można znaleźć wszędzie i w łóżku w pościeli i na półkach i na blatach kuchennych i, o zgrozo! w talerzu teściowej. Przyjdzie Ci świecić oczami przed gośćmi, gdy Twój grzeczny na codzień koteczek, nagle bezpardonowo wpakuje się na stół zastawiony smakołykami i zacznie przechadzać się pomiędzy ciasteczkami, raz po raz zaglądając, co też dobrego goście konsumują.
Kot ma to do siebie, że nie ma dla niego miejsc niedostępnych, potrafi wejść właściwie wszędzie a najchętniej tam, gdzie nie powinien ;> Przyjmując do swojego domu kota, musisz zapomnieć o zostawianiu w zlewozmywaku brudnych naczyń, rozrzucaniu wszystkiego gdzie popadnie. Już zawsze zakupy będziesz musiał rozpakowywać tuż po przyniesieniu ich do domu, bo jeśli nie kot zrobi to za Ciebie ;> Jednym słowem, kot największego bałaganiarza zmusi do wprowadzenia zasady sprzątania wszystkiego na bieżąco... a z drugiej strony musisz pogodzić się z toną kocich zabawek porozrzucanych po całym mieszkaniu. Ponadto w Twoim mieszkaniu będzie musiało się znaleźć miejsce na kuwetę, kocie miseczki, drapak... a to wszystko będziesz musiał kotu kupić.
W Twoim domowym budżecie, po stronie rozchodów pojawią się stałe wydatki na kota, na jedzonko, żwirek, zabawki, gadżety i na weterynarza.
W Twoim rozkładzie dnia musisz zaplanować czas na karmienie kota, sprzątanie z kuwety, czynności pielęgnacyjne i oczywiście czas na zabawę i czułości. A z to z kolei niekoniecznie dokładnie wtedy kiedy Ci pasuje, tylko wtedy kiedy kot uzna, że teraz akurat ma ochotę by się nim zajmować. Z pewnością gdy zasiądziesz wygodnie przed telewizorem by obejrzeć ulubiony serial lub mecz, kot radośnie wskoczy na Ciebie, skutecznie zasłaniając całym swoim ciałem ekran telewizora ;> Gdy usiądziesz przy komputerze, kot stwierdzi, że teraz chce akurat leżeć na Twoich kolanach lub paradować po klawiaturze jednocześnie domagając się mizianek i to najlepiej by wykonywane one były ręką, którą chcesz pisać.
Musisz pomyśleć o czasie wakacyjnym, czy masz możliwość zapewnienia kotu odpowiedniej opieki na czas kiedy jedziesz na wakacje. Czy jest ktoś w rodzinie bądź wśród przyjaciół, na tyle odpowiedzialny, by móc powierzyć mu opiekę nad kotem i to taką by nie było to dla kota traumatycznym przeżyciem.

Reasumując, będziesz musiał się pogodzić, z tym, że to nie Ty masz kota, tylko kot ma Ciebie... czy nadal jesteś pewien, że chcesz żeby zamieszkał z Tobą kot? Jeśli tak, to czas zastanowić się:


Czy chcesz kota rasowego czy wielorasowego?

Każdy kot jest piękny i wspaniały bez względu na to czy jest kotem rasowym czy nie i każdy zasługuje na miłość, opiekę i swojego ukochanego człowieka.
Kot rasowy, to przede wszystkim kot z rodowodem, którego pochodzenie jest udokumentowane. Nie istnieje takie pojęcie jak kot rasowy bez rodowodu. Każdy kot pochodzący z hodowli dostaje rodowód. Rodowód to odpowiednik dowodu osobistego człowieka. Procedura wygląda w wielkim skrócie tak: osoba, która zamierza prowadzić hodowlę rejestruje się w jednej z organizacji felinologicznych, rejestruje swoje koty, każdy miot jest zgłaszany przez hodowcę i wszystkie kocięta otrzymują rodowód, bez względu na to czy jest ich w miocie 1 czy nawet np. 10, bez względu na to czy mają wady czy też nie. Rodowód nie jest poświadczeniem, że kot może zostać przeznaczony do dalszej hodowli, a jedynie udokumentowaniem pochodzenia.
Każdy kot bez rodowodu nie jest kotem rasowym :) I nie ważne czy wygląda jak prawdziwy dachowiec, czy też widać w nim, w mniejszym bądź większym stopniu cechy jakiejś rasy, jest po prosu pięknym kotem nierasowym. Nigdy nie daj się zwieść nieuczciwym ludziom opowiadającym fascynujące historie, że to kot rasowy bez rodowodu, ale po rodowodowych rodzicach, o nadprogramowym miocie z "wpadki", a że to n-ty z kolei w miocie i dlatego bez rodowodu i innych tego typu bredniach. Jeśli ktoś usiłuje Ci wcisnąć takie opowiastki, znaczy, że trafiłeś na oszusta, bazującego na Twojej niewiedzy i co gorsza, żerującego na nieszczęściu kotów, które miały pecha trafić w jego wstrętne łapska :(
Gdy nie zależy Ci na określonym wyglądzie kota, połączonym z konkretnymi cechami charakterologicznymi, a chcesz mieć po prostu pięknego kota, nie ważne, czy będzie mały czy duży, czy będzie miał włos długi czy krótki, czy będzie kotem małym i chudym, czy też o słusznych gabarytach, czy będzie szalonym terpedowcem latającym z prędkością światła na wysokości lamperii, czy też futrzatą, porcelanową figurką, którą gdzie nie posadzisz tam zostanie ;) weź kota nierasowego.
Tylko WEŹ, adoptuj, a nie kupuj!
Takich kotów, pięknych, wspaniałych i małych i dużych jest cała masa i tylko czekają aż ktoś je całym sercem pokocha i weźmie pod swój dach. Rozejrzyj się wokół siebie, może gdzieś pod Twoim domem jest jakieś cudo czekające właśnie na Ciebie, a może udaj się do schroniska, a może do fundacji, która działa w Twoim mieście. Możliwości są naprawdę ogromne i jeśli tylko będziesz chciał znajdziesz koteczka, który złapie Cię za serce a do tego dzięki Tobie będzie o jedno kocie nieszczęście mniej. Natomiast nigdy, ale to przenigdy, nie kupuj kota od pseudohodowcy. Jeśli wydaje Ci się, że możesz mieć takiego samego rasowego kota jak ten z prawdziwej hodowli, tylko tańszego, bo bez rodowodu, to tylko tak Ci się wydaje. Masz za to wielkie szanse na to, że nie tylko zrobisz sobie pozorne oszczędności, bo za chwilkę okaże się, że musisz wydać masę pieniędzy na leczenie bidoka, które wcale nie musi zakończyć się wyleczeniem, to co gorsza, swoim postępowaniem przyczyniasz się do tego, że kolejne koty wegetują w nieludzkich warunkach wykorzystywane jako maszynki do rodzenia kolejnych kociaków.
Chcesz wiedzieć jak wygląda życie kotów i psów w pseudohodowli? zapraszam do lektury.

Dla kogo kot rasowy - jeżeli zależy Ci na określonym wyglądzie kota i na konkretnych cechach charakteru, wtedy pomyśl o kocie rasowym. Wzorzec rasy określa nie tylko wygląd zewnętrzny ale i określone cechy charakterologiczne dla każdej z ras. Hodowcy do dalszej hodowli przeznaczają, a przynajmniej powinni, ale o tym napiszę dalej, tylko wybrane koty, te najpiękniejsze. Koty agresywne i wykazujące inne niepożądane zachowania, nawet gdy są najpiękniejsze, nie są przeznaczane do rozrodu, dlaczego, bo charakter dzieci dziedziczą po przodkach tak samo jak cechy urody. Tak więc kupując rasowego kota wiesz czego się spodziewać po swoim przyszłym przyjacielu. Oczywiście nie ma dwóch takich samych kotów i zawsze będą różnice osobnicze, natomiast generalne tendencje pozostają i nawet nie widząc kota, kiedy słucha się o jego zachowaniu, wiadomo jakiej rasy jest przedstawicielem. Jeśli już zdecydowałeś się na konkretna rasę, masz kolejny problem:


Jak wybrać dobrą hodowlę?

To niby takie proste, chcę mieć kota rasowego, wiem, że pseudohowca jest fuj, więc wystarczy tylko zerknąć do internetu, wyszukać jakąś listę hodowli wybranej rasy i już.... Tak powinno być, ale niestety tak nie jest :( Z przykrością musze napisać, że to, że hodowla działa "legalnie" czyli jest zarejestrowana i kocięta mają rodowody, niestety nie daje Ci gwarancji, że to rzeczywiście jest dobra hodowla i dostaniesz z niej pięknego, zdrowego i dobrze wychowanego maluszka. Niestety i wśród tych legalnych hodowli są takie, których działalność jest praktycznie z pogranicza pseudohodowli :(
Jak więc dokonać właściwego wyboru?
Pierwszym elementem, który daje Ci jakiś pogląd na temat hodowli i hodowcy jest strona internetowa. Pooglądaj sobie koty w hodowli, przecież na dzień dobry wypadałoby wiedzieć, czy podobają Ci się akurat koty z tej a nie innej hodowli ;) Zobacz ile kotów jest w hodowli (dużo, to pojęcie względne;)), czy są informacje na temat badań i ich wyników specyficznych dla danej rasy. W przypadku MCO to badania na HCM (echo i gentest), PKD i oczywiście FeLV, FIV - to już dotyczy wszystkich ras. Jak dużo miotów jest na raz w hodowli (tu znowu pojęcie względne, bo w zależności od możliwości hodowcy jest w stanie zapewnić odpowiednią opiekę różnej ilości miotów). Ale z pewnością już nie będzie względną wartością jak często rodzą kotki. Zgodnie z wymogami FIFe kotka hodowlana, może mieć maksymalnie 3 mioty w okresie 2 lat. Ale prawdę mówiąc mało który hodowca, planuje aż te 3 dozwolone mioty, raczej przerwy pomiędzy porodami są długości około roku, więc jeśli wszystkie albo większość kotek ma permanentnie wyczerpany dopuszczalny limit, to ja bym się już baczniej przyglądała, czy to aby na pewno hodowca, który rzeczywiście dba o swoje koty. Istotną informacją jest też jak dużo kociąt z każdego miotu jest przeznaczane do dalszej hodowli. Szanujący się hodowca nie będzie na prawo i lewo sprzedawać wszystkiego jak leci do hodowli, bo takie wszystkie piękne ;) Nie da się podać jaka jest jedyna słuszna opcja, bo wszystko zależy od planu hodowlanego danej hodowli, ale dobry hodowca, bardzo starannie wybiera koty do dalszej hodowli i raczej są to pojedyncze perełki a nie sprzedaż hurtowa. Nie znaczy to wcale, że kocięta przeznaczone na kolanka to "towar wybrakowany" ;) Chodzi o to, że nie każdy kot, który mógłby być kotem hodowlanym, musi kotem hodowlanym być.
Żadna dobra hodowla nie sprzedaje kociąt na aukcjach internetowych. Jest to proceder zabroniony przez FIFe i nie bez powodu. Wystawiając jakikolwiek przedmiot, tak bo w tym przypadku kot traktowany jest jako przedmiot na aukcji, nie przymierzając jak para butów, godzimy się z regulaminem aukcyjnym, czyli ten kto zapłaci najwięcej, staje się właścicielem wylicytowanego przedmiotu. Czy tak może szukać odpowiednich domów ktoś, komu leży na sercu jak będzie wyglądało dalsze życie istotki, która dzięki niemu pojawiła się na tym świecie, na którą od pierwszych chwil chuchał i dmuchał, pieścił, kochał, podziwiał jak się rozwija, jak rośnie, cieszył się każdym przyrostem wagi, każda nową umiejętnością....?
Kolejnym miejscem sprzedaży kociąt, które nie świadczy dobrze o hodowcy jest wystawa kotów rasowych. Wystawa jest dobrym miejscem na znalezienie nowego domku, ale tylko w takim zakresie, jak wstępna rozmowa. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby potem pojechać do domu hodowcy, gdzie będzie można na spokojnie sobie porozmawiać, gdzie można zobaczyć jak żyją koty w hodowli, jak wyglądają, i wtedy hodowca wie też, że to nie zachcianka pod wpływem chwili: o jaki śliczny kotecek, biorę, bo ja chcę takie śliczne i puchate, tylko dorosła, przemyślana decyzja.
Tak strona internetowa hodowli, jak i rozmowa przez telefon, drogą mailową czy nawet na wystawie, daje taki wstępny szkic z kim masz do czynienia. Ale ten wizerunek absolutnie i zdecydowanie należy skonfrontować z rzeczywistością, czyli pojechać do hodowli. Kiedy na stronie internetowej można pokazać, to co uważa się za stosowne, gdy przez telefon czy na wystawie można opowiadać cuda wianki, tak na żywo, w domu pewnych rzeczy już ukryć się nie da. Nie będę pisać jak być powinno, bo to znowu pojęcie względne ;) ale napiszę to co z całą pewnością powinno poderwać Cię na nogi i skierować do drzwi wyjściowych - bez kota pod pachą oczywiście. Na pewno: brud, smród, koty w klatkach i do tego cała czereda obszarpańców. Koty trzymane gdzieś w jakichś dziwnych pomieszczeniach, jak komórki, piwnice czy czort wie co jeszcze. Kocięta zaniedbane, uciekające po kątach, z jakimkolwiek wyciekiem z oczu, nosa, brudnymi pupkami.
To ma być normalny dom, no tak normalny, to zaś pojecie względne, bo w którymż to normalnym domu lata stado składające się choćby i tylko z 5 czy 6 kotów ;) ale i tak upieram się przy tym, że to ma być normalny dom, bo nawet gdy ilość kotów nie zupełnie przystaje do ogólnie przyjętego modelu rodziny ;) to i tak da się to wszystko tak zorganizować, żeby to był ten normalny dom :) W każdej hodowli są lepsze i gorsze dni, sama miałam już taka sytuację, że musiałam koty dzielić na trzy grupy, ale da się bez więzienia kotów i z zapewnieniem im wszystkiego czego potrzebują, wliczając w to ciepło rodzinne. W każdej hodowli zdarzają się choroby, jeśli ktoś twierdzi, że nie, to albo do tego etapu jeszcze nie doszedł albo po prostu kłamie, kot to żywa istota i czasem też choruje. Ale w czasie kiedy coś złego się przypląta, a już szczególnie gdy pochorują się kocięta, nie zaprasza się nikogo, a tym bardziej nie umawia się na odbiór kota. Najpierw należy wyleczyć, a potem dopiero myśleć o oddawaniu do nowych domków. Bo niedopuszczalnym jest oddanie kota do nowego domu, nawet wtedy kiedy ma obniżoną odporność, nie mówiąc już o sytuacji gdy na coś choruje.
Myślę, że każdy przychodząc do hodowli, w której o koty nie dba się jak należy, jest w stanie to zauważyć. Warto pojechać do kilku, choćby tylko po to, żeby mieć porównanie i jeśli gdzieś odnosi się wrażenie jakby się trafiło, z przeproszeniem do chlewu, to należy bez zbędnego zastanawiania się stamtąd wiać.
Dobry hodowca będzie chciał z potencjalnym opiekunem rozmawiać, chętnie odpowie na każde pytanie, będzie potrafił o każdym z kotów opowiadać i opowiadać, będzie umiał powiedzieć o każdym z kociąt, jak się zapowiada, tak pod względem wyglądu jak i charakteru. Będzie też Ciebie pytał o różne sprawy i nie dziw się temu bardzo ;) przed hodowcą za każdym razem stoi bardzo trudne zadanie, bo ma ocenić każdego, kto do niego przychodzi i postarać się przewidzieć, czy akurat ten ktoś będzie dobrym opiekunem dla jego dzieciątka czy też nie, czy aby na pewno właśnie Tobie może zaufać, czy też wprost przeciwnie...
Żaden dobry hodowca nie odda Ci kota, bez podpisania stosownej umowy, w której określone są wzajemne prawa i zobowiązania, w tym i przeznaczenie kota, czyli czy ma to być kot hodowlany, czy na kolanka, z prawem do wystawiania na wystawach kotów rasowych bądź bez, a w przypadku kotów na kolanka obowiązek wykastrowania kota w określonym terminie, chyba, że kociątko opuszcza hodowlę już wykastrowane. Nigdy odpowiedzialny hodowca nie zostawi tych kwestii niedopowiedzianych, ani nie pozostawi ich Tobie do wyboru kiedyśtam. Jeśli go to guzik obchodzi, to niestety oznacza, że i jego koty go guzik obchodzą.
Dowiesz się jak powinieneś się kotem opiekować, jak go żywić, jakiego żwirku używać, jaką kupić najlepiej kuwetę, transporter, drapak. Jakie zabawy wybrany maluch najbardziej lubi, jakie pieszczoty, a czego się boi i czego nie lubi. Hodowca chętnie poprowadzi Cię za rączkę ;) i będzie pomagał Ci i doradzał we wszelkich kwestiach.





Dodano sierpień 2012
Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt wprowadzająca zakaz rozmnażania kotów i psów poza hodowlami zarejestrowanych w organizacjach felinologicznych i kynologicznych spowodowała, że wybierając hodowlę, należy zwrócić uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt. Ponieważ prowadzenie pseudohodowli stało się prawnie zakazane i owszem część pseudo zrezygnowała z prowadzenia swoich rozmnażalni... niestety co większe cwaniaki, tak samo jak i w innych ustawach, tak i w tej znalazły lukę i zaczęły jak grzyby po deszczu powstawać stowarzyszenia hodowców kotów i psów rasowych ...pseudochodowców, tyle, że tym razem już jawnie dopuszczających się oszustwa, polegającego na tworzeniu fikcyjnych rodowodów, mają nawet swoje regulaminy hodowlane, przydomki, a wszystko to w majestacie prawa z szyderczym chichotem prosto w nos ustawodawcy i całemu środowisku kociarzy i psiarzy. Jak więc ktoś, kto nie siedzi w tematyce kotów i psów rasowych ma rozpoznać czy ten rodowód jest prawdziwy, czy też jest wartą funta kłaków bezczelną podróbą? O psach pisać nie będę, bo to nie moja dziedzina, natomiast w świecie hodowli kotów rasowych legalnie funkcjonującymi organizacjami są:
- Felis_Polonia będąca jedynym w Polsce członkiem największej na świecie Międzynarodowej Federacji Felinologicznej - Federation Internationale Feline (FIFe). Felis Polonia zrzesza kluby i stowarzyszenia, których listę można zobaczyć TUTAJ Członkami tych stowarzyszeń są hodowcy. Na stronach internetowych poszczególnych stowarzyszeń znajdują się wykazy zarejestrowanych hodowli, w przypadku, jeśli hodowli nie ma wyszczególnionej na stronie, zawsze można zadzwonić i zapytać, czy hodowla x jest członkiem danego stowarzyszenia.
- Polski_Związek_Felinologiczny_(PZF) klub pod auspicjami World_Cat_Federation_(WCF) zrzeszający hodowców kotów. Wykaz hodowli zrzeszonych w PZF można zobaczyć TUTAJ.
- Klub Kota X-Treme działający pod patronatem The International Cat Association TICA.
- New Dream Cat's Club (NDCC) będacy członkiem CFA - The Cat Fanciers' Association Inc.
- International Cat Fanciers (ICF) będacy członkiem Feline Federation Europe (FFE).
- Stowarzyszenie Koty Rasowe w Warszawie SKR (rodowody wystawiane przez tę organizację nie są uznawane przez FPL) działający pod patronatem WCF.


Opracowanie własne.
Kopiowanie, przetwarzanie, modyfikowanie i cytowanie wyłacznie za zgoda autora.







KONTAKT:

Agata Kozłowska
tel.: +48 693 465 475
e-mail: tinwerina@gazeta.pl
Sosnowiec

Design by morigan © 2007-2015 All rights reserved